Pogoda dla bogaczy O ile sobie dobrze przypominam, był kiedyś taki serial zatytułowany „Pogoda dla bogaczy”. Tytuł ten wszedł jakoś do kanonu naszego słownictwa i stał się używanym normalnie na co dzień powiedzeniem. Jak można go interpretować? Właściwie to chyba tylko w jeden sposób. Pogoda dla bogaczy to – moim zdaniem – taki czas, który sprzyja ludziom pragnącym dorobić się większego majątku aniżeli obecnie przez nich posiadany. To czas, kiedy w wyniku różnych sprzyjających okoliczności uśmiecha się do nas trochę szczęścia, dzięki któremu nasze bankowe konto powiększa się o jakąś ładną, okrągłą sumkę. Pogoda dla bogaczy sprzyja rozwijaniu biznesowych umiejętności, sprzyja inwestowaniu pieniędzy tak, aby na siebie jak najwięcej zarobiły. Jeśli mówimy o pogodzie dla bogaczy, mamy na myśli także i to, że komuś po prostu pofarciło się w interesach i zarobił na tym mnóstwo pieniędzy. Pogoda dla bogaczy jest także czymś, co do czego nie mamy wątpliwości, że chcielibyśmy, aby i również nas choć raz spotkało.

Pogoda wiosenna Zimą, a zwłaszcza wtedy, gdy ma się ona ku schyłkowi, nie możemy zazwyczaj doczekać się wiosny. Mamy dość śniegu, ubrań „na cebulkę”, przedzierania się przez zaspy i niskich temperatur. Tęsknimy za powiewem świeżego i cieplejszego powietrza, poza tym z bardzo miła chęcią zamienilibyśmy naszą odzież na nieco lżejszą aniżeli zimowa. Pierwsze przebłyski wiosennej aury pojawiają się zazwyczaj gdzieś w marcu. Wszyscy przepadamy za pogodą wiosenna, ponieważ jest wspaniałą odmianą po tej zimowej. Robi się coraz cieplej, przyroda powolutku przebudza się z zimowego snu, trawa zaczyna nabierać soczystej, zielonej barwy, zaś na drzewach i krzewach pojawiają się pączki liści i kwiatów. Wczesną wiosną w ogródkach pojawiają się pierwsze kwiaty charakterystyczne dla tej pory roku – a mianowicie przebiśniegi i krokusy. Wiosenna pogoda bardzo sprzyja naszemu dobremu samopoczuciu, wiosną zwykle nabieramy pozytywnego nastawienia do otaczającego nas świata i innych ludzi. Często jednak dopada nas przesilenie.

O pogodzie ogólnie Czym jest pogoda? Ogólnie rzecz biorąc, są to panujące na dworze warunki atmosferyczne. Jak sami doskonale wiemy, pogoda bywa bardzo kapryśna i potrafi zmieniać się w zastraszająco szybkim tempie. Często konkretną pogodę przypisujemy konkretnej porze roku, a nawet i poszczególnym miesiącom. Często przecież mówimy, że skoro idzie luty, to trzeba obuć buty albo że w marcu jest jak w garncu, zaś kwiecień to plecień, bo tak zmiennej aury jak w kwietniu właśnie, nie ma kiedy indziej. Bardzo różnie też określamy różna pogodę – deszczowa, słoneczna, mglista, wietrzna, dżdżysta, mroźna, śnieżna, pogoda w sam raz, pogoda nie do życia, upał czy wreszcie pogoda o której mówimy, że ciśnienie poszło nam w górę albo drastycznie spadło. W zależności od pogody, robimy różne rzeczy, aura wykonywaniu jednych czynności sprzyja mniej, a jeszcze innych bardziej. Wiadomo na przykład, że nie będziemy kopać w ogrodzie, kiedy na dworze szaleje burza z piorunami, a do lasu nie pojedziemy, gdy jest nieznośny upał.

Pogoda barowa Jakże często spotykamy się z określeniem „pogoda barowa”! Z całą pewnością nie jest to ten typ pogody, za którym przepadamy. Pogoda barowa to pogoda smutna i nieciekawa, kiedy zamiast zająć się wypełnianiem czekających nas pilnych obowiązków, my najchętniej zaszylibyśmy się pod ciepły kocyk albo pod pierzynę, przytulili głowę do ukochanej podusi, i tak zostali, dopóki aura zdecydowanie się nie poprawi. Czasem też odbieramy te określenie bardzo dosłownie – bo z największą przyjemnością poszlibyśmy sobie do knajpy, zamówili szklaneczkę z piwem i tak siedzieli. Pogoda barowa najczęściej kojarzona jest przez nas z typowo jesiennymi warunkami atmosferycznymi – na dworze jest ciemno, szaro, bardzo nieciekawie, niebo ozdabiają gęste i bure chmury, czasem siąpi deszcz i wieje nieco silniejszy wiatr. Nic nam się wtedy nie chce, jesteśmy apatyczni i rozeźleni. Często mówimy też, że ciśnienie jest do niczego, bo boli nas głowa i chce nam się spać, dlatego często ratujemy się wówczas porządną kawą.

Pogoda ducha Bardzo popularnym w języku polskim i często używanym przez nas na co dzień zwrotem jest wyrażenie „pogoda ducha”. Czasami mówimy o jakiejś osobie, że jest ona człowiekiem o prawdziwej pogodzie ducha. W taki sposób wyrażamy się o tych ludziach, którzy – ogólnie rzecz biorąc – są bardzo pozytywnie nastawieni do świata i innych ludzi. Mają życzliwy stosunek do otaczającej ich rzeczywistości, a także potrafią cieszyć się i radować najmniejszymi nawet drobiazgami, jakie przynosi im życie. Posiadają również tę cudowną umiejętność, że pomimo wszelakich życiowych trudności i przeróżnych komplikacji, oni potrafią na przekór wszystkiemu złemu uśmiechać się. Nie załamują się, zaś niepowodzenia i porażki nie zniechęcają ich do dalszego działania. Bardzo chętnie przebywamy w towarzystwie takich ludzi, bo dzięki temu sami czujemy się lepiej, udziela nam się nastrój tych osób, znacznie poprawia się nam humor i czujemy się naładowani całym mnóstwem pozytywnej energii. Zazwyczaj lgniemy do takich ludzi.